Prosty sposób na kampanię na blogu

Jak zwykle w sobotę nadrabiam zaległości z czytnika RSS.

Dziś, pomiędzy innymi niusami, trafiłem na taki oto komunikat.

Po jego przeczytaniu od razu przyszła mi na myśl niedawna historia, w której przewija się agencja PR, oraz prowadzona przez nią “komunikacja i dialog z otoczeniem, których celem jest budowa zaufania i zrozumienia”. O tym za chwilę.

Blomedia, jako wydawca profesjonalnych blogów o produktach i usługach, jest coraz częstszym adresatem not PRowych. Bardzo nas to cieszy, ze względu na szybki dostęp do informacji – co jest ważne, biorąc pod uwagę istotę bloga jako medium informacyjnego. Ciekawa nota może przyczynić się do dalszych poszukiwań informacji i powstania posta z opinią blogera, dalej cytowanego przez tradycyjne media.

Pominę tu kwestie takie jak:

- nieudolność w obcowaniu z blogosferą,

- brzydkie praktyki,

- błędy ortograficzne i screeny całych okien przeglądarek (ciekawe rzeczy czytacie w pracy :) ),

- adresowanie noty do tajemniczego Undisclosed Recipients (nikt o takim nazwisku u nas nie pisze).

Skupię się właśnie na “dialogu z otoczeniem”.

Jednego z pierwszych słonecznych dni w tym roku przyszedł z domu mediowego brief dla kampanii nawigacji GPS.

Bardzo się ucieszyłem, z dwóch powodów. Planer pisał, że przekonuje producenta do wykorzystania blogosfery. Po drugie, bo miał to być test sprzętu.

Nasi blogerzy to fascynaci – zainteresowali się tematem i w pół dnia miałem gotowe scenariusze testów.

W skrócie. Zaproponowaliśmy relację wideo z jazdy w terenie, w mieście, a także opis cech, wykonania i funkcjonalności produktu. Uzgodniliśmy tajming publikacji materiałów, w celu rozłożenia komunikacji w czasie, by czytelnicy byli dłużej angażowani przez markę.

Poszło. I wróciło. “Dziękujemy, ale takie rozwiązania realizuje dla nas agencja PR”.

Wmawiamy sobie, że producent spuścił nas na drzewo, bo po prostu przestraszył się opinii blogera, na które nie ma wpływu.

Albo, że oczekiwał oszacowania z góry efektów kampanii.

Jeśli jednak rzeczywiście mamy czekać na już sformatowany materiał tekstowy i gotowe filmy wideo z testów, do wklejenia na blog metodą copy&paste – to mówię: nie tędy droga. Choć w takim wypadku nie możemy się doczekać, by zobaczyć kto z agencji jeździ po lesie i sprawdza, czy czas dojazdu z pkt A do pkt B odpowiada  wskazanemu przez urządzenie :) .

  • sfora
  • śledzik
  • blip
  • flaker
  • skomentuj

Dodaj swój komentarz