Blogi są jak piłka nożna

pilka_cwiartJeszcze nie zaczęliście. Jeszcze się wahacie. Jeszcze nie macie pewności, czy dacie radę, czy to tak wypada…?

… a już jeden z drugim ciągnie was w dół lamentem o śmierci blogów.

Nic bardziej mylnego niz ten lament. To dopiero początek. Początek prawdziwej przygody i zabawy.

Blogi i blogowanie są jak piłka nożna na przełomie wieków XIX i XX. Może niektórzy wiedzą, jak silny był wówczas sprzeciw wobec “komercjalizacji” tego sportu…

Raz po raz, gdy kolejni ambitni, głodni sukcesu, sławy i pieniędzy, gracze przechodzili do znienawidzonego przez ortodoksów “czystej gry”, świata profesjonalnych klubów i normalnego zarabiania na tym, do czego mieli smykałkę i co z pewnością sprawiało im dużą radość, rozdzierano szaty nad “śmiercią tego sportu”.

Jak potoczyła się później historia piłki nożnej, prawie każdy mniej więcej wie.

Fakt, że jest to wielka machina biznesowa mało komu przeszkadza w tym, aby cieszyć oczy zagraniami i bramkami Messiego czy del Piero.

Nikomu też nie przeszkadza w tym, aby samemu grać. Grają miliony. Młodzi i starzy. Utalentowani i tacy sobie. Mężczyźni i, coraz częściej, kobiety.

A kopiąc sobie po przydomowym klepisku, na trawniku w parku, czy garażu, z kolegami, w ramach między-podwórkowej czy między-korporacyjnej małej ligi, czy też z własnymi dziećmi, nikt nie zastanawia się specjalnie nad “śmiercią” czy “komercjalizacją” piłki nożnej.

Kopią bo lubią.

I naprawdę nie muszą tego robić. To kolejna analogia do gry w piłkę nożną. Świat bez piłki nożnej mógłby istnieć. Nie rozpadłyby się państwa, społeczeństwa i światowa gospodarka, gdyby “noga” przestała istnieć.

I z grubsza tak samo jest z blogowaniem. Nikt nie musi, choć każdy łatwo może, zacząć, spróbować, zobaczyć jak to jest. Robić to dla przyjemności, satysfakcji, cieszyć się, a z czasem – kto wie – cieszyć innych, coraz więcej innych.

Kto wie, może po pewnym czasie, ktoś z tych najbardziej utalentowanych będzie chciał widzieć w swojej drużynie, w swoim klubie, płacić im za to co dotychczas robili dla przyjemności.

Może tak być.

I co z tego. Czy coś lub ktoś od tego umiera?

A tych lamentujących zostawmy. Niech stygną w spokoju.

Ilość komentarzy: 2

  1. Michał mówi:

    W treści artykułu jest obrazek z domeny “—-”, który jest zahasłowany. Poprawcie to lub chociaż podajcie hasło ;)

  2. admin mówi:

    poprawione. dzięki za info.

Dodaj swój komentarz